Załóż bloga Zaloguj się


Na zawsze tylko ty :*

Prawdziwa miłość przetrwa kazdą rozłąkę

Teraz wiem ...

szczesliwa18 | 13 Marzec, 2010 00:11

Hej, ostatnio w waszych postach duzo czytalam na temat waszego zycia i mysli ktore zawarliscie. Troche mnie zaszokowalo kiedy kilka z nich przeczytalam. Kazdy czlowiek ma problemy male i duze czasem da sie je rozwiazac a czasem nie. Ale sa tez ludzie ktorzy cierpia przez cale zycie i nie da sie juz nic na to poradzic.Ludzie bezdomni nie maja domu pracy a czasem co jesc musza prosic sie o kawalek chleba zwyklego przechodnia. Nie wiem co on czuje olewajac go ale gdybysmy czasem przystaneli i pomogli zawsze plus jest dla naszego sumienia. My mamy wszystko dom rodziny kochajace osoby i po co nam myslec o smierci kiedy zaraz cos sie zlego dzieje, czasem warto pomyslec jest ze sa ludzie ktorzy maja gorsze problemy od nas i musza sobie jakos radzic. Nie ktore wasze posty bardzo dobrze zrozumialam, mozna powiedziec ze ja bylam w podobnych sytuacjach. Wychowalam sie w domu gdzie moj tata interesowal sie tylko alkoholem nigdy mna ani moja siostra. Nie bil nas bo nigdy sie nie dalysmy, mama moja do dzisiejszego dnia zaluje ze byla jego zona. Przychodzila sobota on zawsze musial byc nietrzezwy wtedy to ja byla coreczka na posylki. Nie moglam nigdy nikogo przyprowadzic do domu bo sie go wstydzilam. Nie milo bylo slyszec smiechy kolezanek z podworka ze moj tata jest pijany. Do pewnego momentu myslalam ze tylko ja mam tak w domu. Okazalo sie ze pozniej gdy poznawalam wiele nowych ludzi oni tez byli z takich domow, nawet moi chlopacy ktorych mialam pochodzili z takiej rodziny. Nigdy sie nikt nie przyznawal do tego no bo po co wiem co to znaczy.Jak bylam mala obiecalam sobie ze gdy dorosne wygarne mu wszystkie krzywdy jakie wyrzadzil mi i mojej mamie. Ale teraz gdy juz skonczylam 18 lat wiem ze to nie ma sensu bo alkoholik zawsze zostanie alkoholikiem. Czytalam takze ze jedna z dziewczyn ktora tutaj takze pisze bloga byla poniewierana przez osoby w klasie i nikomu o tym nie mowila. Ja osobiscie niegdy nie mialam takich sytuacji klasa stala za mna. To raczej ja znecalam sie nad kolezanka i wszyscy mi w tym pomagali. Wlasnie tez wrzucilam jej plecak do smietnika i gdy teraz o tym mysle wiem ze to bylo zle bo gdy ja potrzebowalam pomocy ta sama dziewczyna ktora tak nie lubilam pomogla mi i zostala moja przyjaciolka:) Niestety sprawy potoczyly sie inaczej i przestalysmy sie kumplowac. Za to jaka jest do dzisiaj jej nie lubie. Nie chciala bym byc wtedy w jej sytuacji bo pewnie czula sie z tym zle. Wszystko mnie zmienilo kiedy poszlam do technikum i poznalam Lukasza. To przy nim nauczylam sie wiele rzeczy i wiem co to znaczy milosc. Dopiero teraz zaczelam rozumiec ludzi postrzegac ich zachowania i sytuacje w ktorych sie znajduja. Kiedy jestem z Lukaszem nie mysle o tych zlych rzeczach o tym ze mama moja ciagle sie mnie o wszystko czepia czuje sie poprostu kochana daje mi milosc ktorej nawet mama moja mi nie dala. Czasem kiedy jest mi zle prosze go zeby mnie zabral na koniec swiata gdzie bd razem nikt nam w niczym nie bd przeszkadzal rozkazywal. Przy nim czuje ze zyje przy zadnym sie tak nie czulam, Lukasz nigdy mnie nie olal kiedy potrzebuje jego pomocy zawsze powie cos madrego i jest mi lepiej.Jest to pierwszy facet przy ktorym nie wstydze sie pokazac lez, czasem moze wkurza sie ze placze. Nikomu z nas nie wolno sie poddawac i myslec zle nawet o sobie. Kazdy czlowiek w swoim zyciu ma kogos na kim moze polegac nie wierze ze tak nie jest.

dzien stracony

szczesliwa18 | 18 Luty, 2010 21:09

Hejka, dawno nie pisalam a to wszystko dla tego ze  nie mialam czasu. Ferie sie skonczyly i rozpoczela sie nauka. Ostatnio zlapalam sie na tym ze opuscilam sie w nauce, w kazdym dni nie wiem nic na okreslona lekcje. Pewnie dla tego ze duzo czasu spedzam z Lukaszem. Ale ja sobie nie wyobrazam popoludnia bez niego, dla mnie to jest jak dzien stracony. Niestety taki dzien wlasnie jest dzisiaj. Musial zostac dluzej w pracy:( zamorduje tego jego szefa:( odbiera mi mojego kochanienkiego... Z drugiej strony nie moge byc taka egoistka musi miec czas dla siebie i odpoczac normalnie. Kurde jak ja bym chciala juz z nim mieszkac nigdy nie miala bym takiego problemu;/ A wiecie ze juz 15.02.2010 minol rok odkad jestesmy razem wreszcie doczekalam sie tej daty :) Ta prezentacja, ktora robilam jako prezent wyszla mi bardzo dobrze :) Ale niestety nie wzruszyl sie tak jak ja sobie to wyobrazalam... Za to podobalo mu sie:) Tesknie za nim okropnie nie moge sobie znalesc miejsca odkd wrocilam do domu wczoraj tylko godzine sie widzielismy a dzisiaj juz wcale:( na szczescie pisze do mnie i nie musze tak bardzo umierac. Na walentynki poszlismy do pizzeri no i oczywiscie dostalam mojego wymarzone kwiaty jak przed roku:) Chcialabym zebysmy byli razem juz na zawsze, ostatnim czasu mysle o slubie ale ja wiem ze jestem za mloda. Wszystko bym zrobila byle Lukasz mnie nie zostawil.

kocham

szczesliwa18 | 07 Luty, 2010 22:56

Zabierz mnie gdzies daleko gdzie bedziemy tylko ty i ja

Tesknie za tymi wieczorami kiedy moglismy byc sami zajeci soba

Kocham cie najbardziej na swiecie z toba wszystko jest inne przy tobie ciesze sie zyciem

Nie chce zyc kiedy ciebie nie bd obok chce byc szczesliwa starzejac sie przy tobie

Nasza milosc jest jedyna i na zawsze nie ma takiej drugiej jak nasza

Wierze ze ktoregos dnia powtorzymy te wspaniale wieczory i na zawsze juz tak zostanie  

Malzenstwo

szczesliwa18 | 04 Luty, 2010 13:44

Hejka

Mam troche wolnego wiec moge opowiedziec wam o moich uczuciach chociaz znacie je bardzo dobrze :). Kocham Lukasza jak jakas 15- latka przy nim chcem spedzic reszte zycia. Ostatnio rozmawialismy na temat slubu i dzieci, mowil mi o oswiadczynach nie wiedzialam czy mowi powaznie czy tylko tak sobie. Pozniej gdy go o to zapytalam powiedzial ze mowil powaznie, ucieszylo mnie to chociaz z drugiej strony my przeciez nic nie mamy tylko siebie. Przeciez nie musimy od razu brac slubu tylko byc poprostu narzeczenstwem moze to by przygotowalo nas do malzenstwa. BYla bym pewna ze mnie nie zostawi i mysli o nas powaznie. Ale gdy tak o tym mysle to moze i jest to troche glupie bo przeciez jesesmy jeszcze mlodzi. Mam kolezanke w klasie ktora juz w lipcu bierze slub ale pewnie tylko dlatego bo facet z ktorym jest jest od niej duzo starszy i chce juz sobie ulozyc zycie. Kiedy zdarzy sie wybawic? pewnie juz nigdy. Kiedy zdam mature i bd miala dobra prace a takze mieszkanie moge wtedy wyjsc za maz, juz tak postanowilam ale to takze nie zalezy ode mnie :) Kurde jak tak pisze to zastanawiam sie czy ja mysle normalnie jeszcze z dwa lata temu faceci nudzili mi sie bardzo szybko. Ale to byla takze  ich zasluga budzili sie wtedy kiedy bylo juz za  pozno. Kiedy poznalam Lukasza  moj byly  dopiero wtedy przypomnial sobie o mnie  i robil wszystko zebym go tylko nie zostawila, niestety chcialam byc z Lukaszem i nie zaluje tej decyzji. Teraz jestem najszczesliwsza kobieta na ziemi i czuje sie jakbym dopiero co sie zakochala, moze jednak ja dopiero teraz doroslam do zwiazku i kiedy mija rok kiedy jestem z kochanienkim czuje ze chce aby bylo juz tak zawsze. Najgorsze jest to ze on chce isc do kolejnej pracy ale na noc. Nie umiem go przekonac by tego nie robil bo gdy bd przychodzil z jednej pracy zaraz bd musial isc do drugiej, i gdzie tu czas dla mnie? Mowilam mu o tym ale pewnie nie przyznaje mi racji. Zawsze robi mi na przekor:( ale i tak go kocham gdy zdecyduje sie na ta prace wiem ze nasz zwiazek nie bd juz tak wygladal jak teraz. Ale zobaczymy moze tym razem podejmie rozsadna decyzje.

o wszystkim

szczesliwa18 | 31 Styczeń, 2010 22:41

Hej wam wszystkim, zaczely sie ferie wiec moge siedziec troche dluzej:) nudze sie oczywiscie jak zwykle ale na szczescie mam jeszcze mojego ukochanego ktory umila mi wieczor piszac do mnie smsy:) Dokladnie rok temu pisal jeszcze do mnie na gg flirtujac oczywiscie z nim marzylam aby doczekac dnia w ktrym go znowu zobacze. Pewnie nie wiecie za bardzo o czym pisze wiec juz wam szybko wszystko opowiadam. Kiedy poznalam Lukasza a bylo to wlasnie rok temu byly tez ferie, calymi dniami siedzialam przy komputerze i czekalam az sie pojawi na gadu, gdy sie tak stalo pisalismy do poznego wieczora mozna powiedziec ze o glupotach ale zawsze cos sie znalazlo:)Niestety teraz nie moze tak byc, chodzi do pracy i nie ma czasu na dlugie przesiadywanie ze mna na gadu za to sa teraz smsy:) Czemu czasem mam mysli ze go strace, ze on ma mnie juz dosc? moze  mi ktos to wytlumaczyc? bo ja juz sama nie wiem czy przypadkiem sobie czegos nie wbijam do glowy a moze juz sie pogubilam. Ale czemu? zawsze wszystko miedzy nami jest dobrze ostatnio juz sie nie klocimy. Kocham go zbyt mocno by pozwolic mu odejsc chociaz on nawet o tym nie mysli. Wie ze nie potrafie bez niego zyc ale nie chcem by byl ze mna z litosci. Chyba ja naprawde jestem jakas glupia, nie powinnam miec urazu bo to ja zawsze zostawialam facetow ale ten jest wyjatkowy i moze dlatego nie chciala bym go stracic

Miłosc

szczesliwa18 | 26 Styczeń, 2010 16:09

Hejka,

Mam dzis wam duzo do opowiedzenia moze ktos pomysli ze jak zwykle ten sam temat o tej samej osobie:)No moze troszeczke :) Czytalam kilka artykułow dotyczacych waszych uczuc i milosci. Dalo mi to bardzo duzo do myslenia...  zastanawiam sie czemu mi nie wyszlo z taka miloscia na odleglosc. Ludzie sie kochaja nie moga bez siebie zyc a jednak znajduje sie to ''ale''. Czy aby napewno taki zwiazek ma sens. Nie mozesz kontrolowac swojego partnera, byc z nim kiedy jest ci zle albo poprostu usiasc i pogadac o niczym. Przez to duzo tracimy trzeba odwazyc sie na duze zaufanie by byc spokojnym ze gdzies daleko wszystko jest ok. Rozumiem ze ktos kocha bo sama jestem po uszy zakochana,ale czy taka prawdziwa milosc na odleglosc moze istniec? hmm watpie. Mama moja jest po rozwodzie, obiecala sobie ze teraz znajdzie sobie faceta ktory da jej wszystko, teraz jest mezatka. Pytanie czy ona jest szczesliwa kiedy musi go utrzymywac i patrzec na jego fochy gdy jedzenie jest  nie dobre? Ona uwaza ze jest szczesliwa ale co ten facet jej daje ? hmm takie cos co ma tylko trzy literki pisane przez x na koncu. Takie sa wlasnie objawy decydowania sie na slub po tygodniu znajomosci;/ Wiec jakim cudem ludzie poznaja sie i dwa dni pozniej przyrzekaja sobie wiernosc do konca zycia.Rozumiem kiedy ludzie znaja sie pol roku nawet ale nie dwa dni czy tydzien. Moja sytuacja z Lukaszem bylo calkiem inna zdecydowalismy sie byc razem po pol miesiaca znajomosci.Teraz wiem ze chcem byc z nim juz zawsze jest to jedyna osoba na ktora zawsze moge liczyc i jest ona blisko mnie a nie gdzies 500 km ode mnie. Nie chcem krytykowac tu osoby ktore decyduja sie na taki zwiazek wrecz podziwiam ja wiem ze ja bym tak nie mogla. Zreszta wiem jak to jest.... Przez ta okropna zime jestem chora i nie wiem teraz jak to zrobic zeby szybko sie wyleczyc znacie jakis sposob ?;(

Postanowienia ;*

szczesliwa18 | 29 Grudzień, 2009 13:38

Hejka,

Trochę nie pisałam bo nie miałam kiedy ale teraz nie ma Łukasza wiec mogę wam wszystko na spokojnie opowiedzieć;) Święta święta i po świętach wielkie przygotowania przez cały miesiąc a tylko trzy dni jedzenia bez sensu nie uważacie;)

Jeszcze dwa dni i koniec roku .Ja jak co roku robię swoje postanowienia noworoczne i rozmyślam o tym co przeżyłam. Ten rok 2009 był dla mnie nawet dobry dobrze go wspominam poznałam Łukasza i rozstałam się z kolesiem z którym nie dało się już żyć chociaż my i tak już w pewnym sensie nie byliśmy razem. To właśnie Łukaszowi zawdzięczam to ze mnie od niego uwolnił. Cały rok spędzaliśmy razem spotykamy się codziennie, wiele sytuacji nas dużo nauczyło i więcej się nie powtórzyły. Budujemy w pewnym rodzaju coś pięknego, jeszcze nigdy nie miałam tak w związku. On chyba jest jedyny w swoim rodzaju nie ma takiego drugiego;) bynajmniej dla mnie.

Było wtedy żle najbardziej kiedy się rozstaliśmy, czasem jak myślę o tym to zastanawiam się czy tak nie powinno być. Było inaczej poszłam do pracy on wyjeżdzal i pracował do pozna, w tym wszystkim czułam pustkę wiedziałam ze jak nikt mi nie pomoże go odzyskać to już nigdy do mnie nie wróci. Jak coś powie to tak ma byc i koniec nie zmieni zdania. Ale jednak kiedyś musi być ten pierwszy raz:) Co by było gdyby nie wrócił? Hmm moje życie potoczyło by się już inaczej nie mieszkał by teraz ze mną... No ale po co myśleć tym co się nie wydarzyło i nie warto gdybac.

Zostalam honorowym dawca krwi zawsze o tym marzyłam ;). Skończyłam 18 lat i chodzę na swietne imprezy. Pozbyłam sie tego co u kobiety najcenniejsze .....;) i nie żałuję bo jestem z chlopakiem za ktorym szaleje i nie wyobrazam sobie życia. Mam nadzieje ze kolejny rok z Łukaszem bd tak super i pelne nowych przygód jak ten rok. Niestety ten rok kończy wypadkami i śmiercią młodych ludzi czemu tak sie dzieje ? przez ludzka nie uwage? nawet ja zaczelam uwazac na ulicy ....nigdy nic nie wiadomo ....

Co musze sobie postanowic w tym roku ? Hmm wreszcie pojsc do normalnej pracy i prawo jazdy zrobic ;)Wybrac taki przedmiot na mature zeby dawal mi szanse na zdanie jej bo na studia jeszcze nie wiem czy wybieram. Zamieszkac z Kochanienkim i nigdy sie z nim nie roztawac. Za dwa miesiace rocznica jak jej dozyjemy ;) 

Bez ciebie to nie zycie

szczesliwa18 | 30 Listopad, 2009 16:59

Hmm... od czego by tu zaczac :( no czuje sie okropnie robie wszystko co mozliwe by o tym nie myslec ale swiadomosc czasem mi na to nie pozwala. Ten weekend byl chyba moim najgorszym w zyciu, a mialo byc fajnie andrzejki wspolny wieczor z moim kochanienkim a stalo sie inaczej. Wieczory w lozku ze lzami w oczach. O maly wlos bym go nie stracila. Zachowywal sie jakbym wogole byla dla niego nikim czulam ze cos sie dzieje ale nie chcialam sobie wmawiac jakis glupot. Lukasz jest taki ze nie powie do konca o co mu chodzi trzeba wszystko od niego wymuszac. Kolejne klamstwo z jego strony czy to oznacza ze juz zawsze tak bd ? nie wiem czemu ale nadal mu ufam kocham go nad zycie i gdyby mnie zostawil w ten weekend a dokladnie wczoraj nie wiem co by bylo bez niego to juz nie to samo, nie ten swiat w ktorym teraz zyje. Musiala bym wyjechac na swieta z moja czepiajaca sie o wszystko mama daleko od niego. Chwile z nim ktore spedzam poprostu jeszcze bardziej mnie do niego zblizaja. To on jest przeciez moim pierwszym.... marze zeby byl juz ostatni. Moze wydawac sie wam to naiwne ze po tym weekendzie poprostu nie dalam sobie spokoj. Ale jesli ktos kocha tak bardzo jak ja to zrozumie wszystko... Mieszane uczucia ? co to takiego ? czy w zwiazku zawsze musza wystepowac? szczerze ja tez mialam takie uczucia ale gdy go stracilam zrozumialam ze nikt inny dla mnie nie istnieje, kiedy wrocil bylam najszczesliwsza kobieta na ziemi cieszylam sie jak dziecko:) mam nadzieje ze teraz bd juz tylko dobrze.... dla niego zrobila bym wszystko

Tesknota

szczesliwa18 | 26 Listopad, 2009 19:22

Kiedy go nie ma przy mnie tesknie za nim jakbym miala go juz nigdy nie zobaczyc. Nie umiem bez niego zyc kazdy dzien z nim spedzony jest dla mnie jak pobyt w raju zawsze jest super. Zdarzaja sie dni kiedy nie mozemy sie spotkac taki np jak dzisiaj jest dluzej w pracy. Czasami wolala bym zeby nie pracowal i zawsze byl ze mna :) ale nie moge byc przeciez taka egoistka. Czekam z utesknieniem kiedy bd mogli tylko we dwoje spedzac codziennie wieczory i nikt ani nic nam nie przeszkodzi.

Moj Skarb

szczesliwa18 | 06 Listopad, 2009 15:11


Zycie przy tobie jest jak raj Adama i Ewy, Wszystko z toba jest piekne kiedy sie usmiechasz moje serce jest szczesliwe gorzej sie dzieje gdy ciebie blisko nie ma lub gdy twoj wyraz twarzy przypomina cierpienie. To z toba dosiegam szczescia i prawdziwej milosci. Pragne zestarzec sie z toba i kochac nawet gdy bd juz w niebie, na zawsze tylko ty....

Witajcie na moim blogu!

szczesliwa18 | 01 Listopad, 2009 12:46

Witam Was na moim blogu. To dopiero skromne początki ale już niedługo będzie on tętnił życiem. Zapraszam Was do czytania moich wpisów i komentowania ich.
Blog | Plotki
Ranking stron internetowych, najlepsze strony www TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.