Cos nowego...
szczesliwa18 | 24 Sierpień, 2010 12:20
Hej wszystkim, przeglądałam wasze artykuły ale nic ciekawego nie znalazłam a to
czemu? czyżby blogan.pl to byl portal tylko dla reklam?
Kiedys czytając tutaj artykuły wyczytałam interesujące historie chociaż dla nie ktorych nie bylo
to takie ciekawe ale mi dawały duzo do myślenia. Gdy bylam młodsza miałam może 15- 16
lat często wpadałam w doly, mialam kompleksy ale teraz gdy juz z tego
wyrosłam zrozumiałam ze nie tylko ja mam takie beznadziejne problemy sa przecież gorsze:) W
ostatnim moim artykule pisałam o pracy w restauracji bardzo szybko okazalo sie ze facet jest
oszustem i szybko przestałam tam pracować teraz lokum jest do wynajęcia :) Nie tylko praca
sie zmieniła ale moje życie także, zamieszkałam z Łukaszem, uwolniłam się od mamy ale niestety
w przyszłym tygodniu przyjeżdża bo idziemy na wesele. Pocieszam sie myślą ze przyjedzie i
zaraz pojedzie do siebie. Czemu tak jest, ze czasem sie nie moge sie z nim dogadać? On nie
slucha tego co mowie? A moze to ja za duzo od niego wymagam czasem nie moge tego
zrozumiec ;/ Doszlam tylko do jednego wniosku szkoda dnia na kłótnie,
pretensje, obrażanie się bo to i tak do niczego nie prowadzi.
Zamiast tego można robić coś fajniejszego i przyjemniejszego. Czasem jest mi z nim tak super ze
nie myślę o problemach i przykrych sprawach. Najlepiej przystawać przy swoim i może wszystko
bd ok.... W lipcu pracowałam w kawiarni musiałam udawać ze cokolwiek potrafię przecież ja
nigdy nie byłam prawdziwa kelnerka ani nie pracowałam w kuchni:)
na szczęście udało mi się wszystko opanować. Najgorsza była szefowa jakaś wariatka
zawsze się ja musiałam za wszystko oberwać nie moja wina ze nie interesuje mnie
kuchnia. Chociaż uważam ze to czepianie sie mnie nie bylo z mojej winy, ja robiłam wszystko
dobrze. Na sierpień już nigdzie nie poszlam nie chciało mi się, zreszta
Lukasz któregoś dnia powiedział ze nie chce żebym poszła do pracy mam siedzieć w domu
ja wzięłam to na serio a jak sie później okazało on tylko tak to powiedział. Z naiwności jeszcze
nie wyrosłam ;/Koniec wakacji początek wielkiej pracy jak o tym pomysle to zaczynam sie bac,
matura i egzamin zawodowy nie wiem jak ja sobie z tym poradzę z rachunkowości jestem nie zla
ale gorzej z angielskiego nie wiem jak to bd bd sie starac ale i tak jestem zlej mysli. Dobrze ze
mozna poprawiać do konca zycia heh:) Nienawidzę ciszy czterech ścian nie lubie byc w domu
sama. Kupilam sobie chomika by ze mna posiedział2010-08-24 gdy Lukasz jest w pracy ale jak
sie okazuje to śpioch:)
Poswiecenie dla milosci
szczesliwa18 | 26 Maj, 2010 16:04
Hejka, sama nie wiem od czego zaczac tak dawno nie pisalam.... Mieszkalam z Lukaszem przez dwa tygodnie bo mama wyjechala a jutro juz wraca szybko ten czas zlecial, zanim sie obezjrzalam jest juz nie dlugo czerwiec i za miesiac ona sie wyprowadzi a ja zostane z Lukaszem na zawsze czasem sie zastanawiam czy dobrze robimy. Nie chce powiedziec ze zaluje bo napewno tak nie jest ale czasem sie klocimy a ja nie wiem co takiego robie ze on ciagle sie zlosci czyzby on mial mnie dosyc ? ale czemu ? dlatego ze mam taki glupi charakter ? kiedy nie mieszkamy razem nie klocimy sie tak czesto praktycznie wcale ale kiedy juz spedzamy caly dzien razem zaczyna sie psuc czy do tego aby mieszkac z partnerem trzeba dorosnac? jak do wszystkiego.... Kocham go najbardziej na swiecie i nie chce stracic go przez swoje czasem glupie gadki, moja milosc doprowadzila do tego ze gdy chcialam jechac na klasowe ognisko poprostu tam nie pojechalam bo balam sie ze lukasz na zlosc mi pojdzie do kumpli i znowu zrobi cos glupiego, ufam mu ale nie chce go stracic czasem mysle o tamtym dniu i nigdy nie chcialabym zeby sie powtorzyl:( Czemu czasem mam takie wrazenie jakby mnie juz nie kochal ? byl ze mna z przymusu:( nie chce z nim rozmawiac na ten temat bo nie chce go wkurzac mam dosc juz tych wszystkich klotni chce zeby bylo miedzy nami tak jak na poczatku nie chce zeby sie zmienial kocham go takim jaki jest.Jeszcze nie dawno plakalam ze wyrzucono mnie z pracy, a tu znowu ja mam tym razem jestem kelnerka, pracuje z moja byla przyjaciolka jak mozna tak to nazwac przestalysmy sie przyjaznic przez jakiegos glupiego faceta sama nie wiem czemu sie tak stalo. Ciesze sie ze znalazlam ta prace malo bd zarabiac ale to zawsze cos.
zycie...
szczesliwa18 | 05 Maj, 2010 16:25
Wszyscy cos pisza wyrzucaja z siebie wszystkie mysli a ja zostawiam dla siebie mecze sie z myslami i tym co lezy mi na sercu. Ale juz dosc nie bd tak moze ktos z was mi cos doradzi. Jakos nie dawno moze dwa tygodnie temu stracilam prace do ktorej juz zaczelam sie przyzwyczajac i co teraz robic? szukam dalej ale nie moge znalesc, ogloszen na sezon jest juz coraz mniej, potrzebuje pieniedzy wiem ze nie tylko ja na swiecie nie mam pracy i nie tylko mi jest potrzebna. Kiedy dotarlo do mnie ze nie bd juz pracowac w tej lodziarni myslalam ze sie zalamie ale mam Lukasza ktory ciagle powtarza ze bd dobrze . Ale pewnie on sam dobrze wie ze tak nie bd bo nie bd nas oboje utrzymywal wiem ze bd nam ciezko gdy czegos nie znajde:( Z kazdym dniem trace juz nadzieje nie wiem co robic nie moge tak bezczynnie siedziec w domu w wakacje. Kiedy mama moja sie wyprowadzi trzeba bd wydac troche kasy zeby nie miec pusto w domu. Nie moge wyjechac razem z nia chocby tam byla dobra praca, nie moge tutaj zostawic Lukasza nawet nie biore tego pod uwage jest mi tutaj z nim dobrze. Nie moge sie doczekac kiedy pojedzie ciagle mnie tylko doluje i przypomina ze nie mam pracy . Dochodze do wniosku ze sie do niczego nie nadaje do zadnej pracy mnie nie chca, placz przeciez w niczym nie pomoze ale zalamka tez.
Moja milosc
szczesliwa18 | 16 Kwiecień, 2010 21:22
Hejka duzo nie pisalam bo nie wiedzialam za bardzo co. O moim kochanienkim duzo juz wiecie wiec nie bylo sensu sie powtarzac. Dalej jest to samo uczucie jak zawsze - moze nawet glebsze codziennie budze sie z mysla ze dzis znowu go zobacze . Juz nie dlugo kiedy zamieszka ze mna nie bd musiala zastanawiac sie czy dzis znajdzie dla mnie czas poprostu bd i juz :) mam nadzieje ze nic nam w tym nie przeszkodzi jak to mowia nie zawsze jest tak pieknie jak nam sie wydaje. Wczoraj bylam u fryzjera zmienilam swoj wyglad a to wszystko dzieki Lukaszowi to on zaproponowal mi ze da mi na tego fryzjera. Chociaz szczerze mowiac nie lubie od niego brac kasy albo zeby za mnie placil. Ja przy nim wszystko mam nie potrzebuje juz niczego do szczescia, jestem tak obdarowywana miloscia przez niego ze nic juz nie zdola mnie do niego zrazic. Seks z nim jest uczuciem nie porownywalnym do niczego moze dla tego ze tak bardzo go kocham.Ktoregos dnia moj ojczym zaproponowal zebysmy wzieli slub cywilny ale po co mi taki slub jesli jestesmy jeszcze mlodzi i mozemy to zrobic nawet za rok lub dwa. Jakos nie czuje sie jeszcze powolana zona:) wole tak jak jest i mysle ze Lukasz tez tak woli jesli nie ma zdania na ten temat zreszta ja jemu nie bd sie oswiadczac ani do niczego zmuszac.Jak kocham to poczekam tak ?:) Gdy jestem obok niego czuje spokoj o niczym nie mysle nawet jak mam jakis klopot. Ale gdy wracam do domu tesknie za nim ale wierze ze to juz nie dlugo sie skonczy .
Teraz wiem ...
szczesliwa18 | 13 Marzec, 2010 00:11
Hej, ostatnio w waszych postach duzo czytalam na temat waszego zycia i
mysli ktore zawarliscie. Troche mnie zaszokowalo kiedy kilka z nich
przeczytalam. Kazdy czlowiek ma problemy male i duze czasem da sie je
rozwiazac a czasem nie. Ale sa tez ludzie ktorzy cierpia przez cale
zycie i nie da sie juz nic na to poradzic.Ludzie bezdomni nie maja domu
pracy a czasem co jesc musza prosic sie o kawalek chleba zwyklego
przechodnia. Nie wiem co on czuje olewajac go ale gdybysmy czasem
przystaneli i pomogli zawsze plus jest dla naszego sumienia. My mamy
wszystko dom rodziny kochajace osoby i po co nam myslec o smierci kiedy
zaraz cos sie zlego dzieje, czasem warto pomyslec jest ze sa ludzie
ktorzy maja gorsze problemy od nas i musza sobie jakos radzic. Nie ktore
wasze posty bardzo dobrze zrozumialam, mozna powiedziec ze ja bylam w
podobnych sytuacjach. Wychowalam sie w domu gdzie moj tata interesowal
sie tylko alkoholem nigdy mna ani moja siostra. Nie bil nas bo nigdy sie
nie dalysmy, mama moja do dzisiejszego dnia zaluje ze byla jego zona.
Przychodzila sobota on zawsze musial byc nietrzezwy wtedy to ja byla
coreczka na posylki. Nie moglam nigdy nikogo przyprowadzic do domu bo
sie go wstydzilam. Nie milo bylo slyszec smiechy kolezanek z podworka ze
moj tata jest pijany. Do pewnego momentu myslalam ze tylko ja mam tak w
domu. Okazalo sie ze pozniej gdy poznawalam wiele nowych ludzi oni tez
byli z takich domow, nawet moi chlopacy ktorych mialam pochodzili z
takiej rodziny. Nigdy sie nikt nie przyznawal do tego no bo po co wiem
co to znaczy.Jak bylam mala obiecalam sobie ze gdy dorosne wygarne mu
wszystkie krzywdy jakie wyrzadzil mi i mojej mamie. Ale teraz gdy juz
skonczylam 18 lat wiem ze to nie ma sensu bo alkoholik zawsze zostanie
alkoholikiem. Czytalam takze ze jedna z dziewczyn ktora tutaj takze
pisze bloga byla poniewierana przez osoby w klasie i nikomu o tym nie
mowila. Ja osobiscie niegdy nie mialam takich sytuacji klasa stala za
mna. To raczej ja znecalam sie nad kolezanka i wszyscy mi w tym
pomagali. Wlasnie tez wrzucilam jej plecak do smietnika i gdy teraz o
tym mysle wiem ze to bylo zle bo gdy ja potrzebowalam pomocy ta sama
dziewczyna ktora tak nie lubilam pomogla mi i zostala moja
przyjaciolka:) Niestety sprawy potoczyly sie inaczej i przestalysmy sie
kumplowac. Za to jaka jest do dzisiaj jej nie lubie. Nie chciala bym byc
wtedy w jej sytuacji bo pewnie czula sie z tym zle. Wszystko mnie
zmienilo kiedy poszlam do technikum i poznalam Lukasza. To przy nim
nauczylam sie wiele rzeczy i wiem co to znaczy milosc. Dopiero teraz
zaczelam rozumiec ludzi postrzegac ich zachowania i sytuacje w ktorych
sie znajduja. Kiedy jestem z Lukaszem nie mysle o tych zlych rzeczach o
tym ze mama moja ciagle sie mnie o wszystko czepia czuje sie poprostu
kochana daje mi milosc ktorej nawet mama moja mi nie dala. Czasem kiedy
jest mi zle prosze go zeby mnie zabral na koniec swiata gdzie bd razem
nikt nam w niczym nie bd przeszkadzal rozkazywal. Przy nim czuje ze zyje
przy zadnym sie tak nie czulam, Lukasz nigdy mnie nie olal kiedy
potrzebuje jego pomocy zawsze powie cos madrego i jest mi lepiej.Jest to
pierwszy facet przy ktorym nie wstydze sie pokazac lez, czasem moze
wkurza sie ze placze. Nikomu z nas nie wolno sie poddawac i myslec zle
nawet o sobie. Kazdy czlowiek w swoim zyciu ma kogos na kim moze polegac
nie wierze ze tak nie jest.
kocham
szczesliwa18 | 07 Luty, 2010 22:56
Zabierz mnie gdzies daleko gdzie bedziemy tylko ty i ja
Tesknie za tymi wieczorami kiedy moglismy byc sami zajeci soba
Kocham cie najbardziej na swiecie z toba wszystko jest inne przy tobie ciesze sie zyciem
Nie chce zyc kiedy ciebie nie bd obok chce byc szczesliwa starzejac sie przy tobie
Nasza milosc jest jedyna i na zawsze nie ma takiej drugiej jak nasza
Wierze ze ktoregos dnia powtorzymy te wspaniale wieczory i na zawsze juz tak zostanie
Malzenstwo
szczesliwa18 | 04 Luty, 2010 13:44
Hejka
Mam troche wolnego wiec moge opowiedziec wam o moich
uczuciach chociaz znacie je bardzo dobrze :). Kocham Lukasza jak jakas
15- latka przy nim chcem spedzic reszte zycia. Ostatnio rozmawialismy
na temat slubu i dzieci, mowil mi o oswiadczynach nie wiedzialam czy
mowi powaznie czy tylko tak sobie. Pozniej gdy go o to zapytalam
powiedzial ze mowil powaznie, ucieszylo mnie to chociaz z drugiej
strony my przeciez nic nie mamy tylko siebie. Przeciez nie musimy od
razu brac slubu tylko byc poprostu narzeczenstwem moze to by
przygotowalo nas do malzenstwa. BYla bym pewna ze mnie nie zostawi i
mysli o nas powaznie. Ale gdy tak o tym mysle to moze i jest to troche
glupie bo przeciez jesesmy jeszcze mlodzi. Mam kolezanke w klasie ktora
juz w lipcu bierze slub ale pewnie tylko dlatego bo facet z ktorym jest
jest od niej duzo starszy i chce juz sobie ulozyc zycie. Kiedy zdarzy
sie wybawic? pewnie juz nigdy. Kiedy zdam mature i bd miala dobra prace
a takze mieszkanie moge wtedy wyjsc za maz, juz tak postanowilam ale to
takze nie zalezy ode mnie :) Kurde jak tak pisze to zastanawiam sie czy
ja mysle normalnie jeszcze z dwa lata temu faceci nudzili mi sie bardzo
szybko. Ale to byla takze ich zasluga budzili sie wtedy kiedy
bylo juz za pozno. Kiedy poznalam Lukasza moj byly
dopiero wtedy przypomnial sobie o mnie i robil wszystko zebym go
tylko nie zostawila, niestety chcialam byc z Lukaszem i nie zaluje tej
decyzji. Teraz jestem najszczesliwsza kobieta na ziemi i czuje sie
jakbym dopiero co sie zakochala, moze jednak ja dopiero teraz doroslam
do zwiazku i kiedy mija rok kiedy jestem z kochanienkim czuje ze chce
aby bylo juz tak zawsze. Najgorsze jest to ze on chce isc do kolejnej
pracy ale na noc. Nie umiem go przekonac by tego nie robil bo gdy bd
przychodzil z jednej pracy zaraz bd musial isc do drugiej, i gdzie tu
czas dla mnie? Mowilam mu o tym ale pewnie nie przyznaje mi racji.
Zawsze robi mi na przekor:( ale i tak go kocham gdy zdecyduje sie na ta
prace wiem ze nasz zwiazek nie bd juz tak wygladal jak teraz. Ale
zobaczymy moze tym razem podejmie rozsadna decyzje.
Miłosc
szczesliwa18 | 26 Styczeń, 2010 16:09
Hejka,
Mam
dzis wam duzo do opowiedzenia moze ktos pomysli ze jak zwykle ten sam
temat o tej samej osobie:)No moze troszeczke :) Czytalam kilka
artykułow dotyczacych waszych uczuc i milosci. Dalo mi to bardzo duzo
do myslenia... zastanawiam sie czemu mi nie wyszlo z taka
miloscia na odleglosc. Ludzie sie kochaja nie moga bez siebie zyc a
jednak znajduje sie to ''ale''. Czy aby napewno taki zwiazek ma sens.
Nie mozesz kontrolowac swojego partnera, byc z nim kiedy jest ci zle
albo poprostu usiasc i pogadac o niczym. Przez to duzo tracimy trzeba
odwazyc sie na duze zaufanie by byc spokojnym ze gdzies daleko wszystko
jest ok. Rozumiem ze ktos kocha bo sama jestem po uszy zakochana,ale
czy taka prawdziwa milosc na odleglosc moze istniec? hmm watpie. Mama
moja jest po rozwodzie, obiecala sobie ze teraz znajdzie sobie faceta
ktory da jej wszystko, teraz jest mezatka. Pytanie czy ona jest
szczesliwa kiedy musi go utrzymywac i patrzec na jego fochy gdy
jedzenie jest nie dobre? Ona uwaza ze jest szczesliwa ale co ten
facet jej daje ? hmm takie cos co ma tylko trzy literki pisane przez x
na koncu. Takie sa wlasnie objawy decydowania sie na slub po tygodniu
znajomosci;/ Wiec jakim cudem ludzie poznaja sie i dwa dni pozniej
przyrzekaja sobie wiernosc do konca zycia.Rozumiem kiedy ludzie znaja
sie pol roku nawet ale nie dwa dni czy tydzien. Moja sytuacja z
Lukaszem bylo calkiem inna zdecydowalismy sie byc razem po pol miesiaca
znajomosci.Teraz wiem ze chcem byc z nim juz zawsze jest to jedyna
osoba na ktora zawsze moge liczyc i jest ona blisko mnie a nie gdzies
500 km ode mnie. Nie chcem krytykowac tu osoby ktore decyduja sie na
taki zwiazek wrecz podziwiam ja wiem ze ja bym tak nie mogla. Zreszta
wiem jak to jest.... Przez ta okropna zime jestem chora i nie wiem
teraz jak to zrobic zeby szybko sie wyleczyc znacie jakis sposob ?;(
Bez ciebie to nie zycie
szczesliwa18 | 30 Listopad, 2009 16:59
Hmm... od czego by tu zaczac :( no
czuje sie okropnie robie wszystko co mozliwe by o tym nie myslec ale
swiadomosc czasem mi na to nie pozwala. Ten weekend byl chyba moim
najgorszym w zyciu, a mialo byc fajnie andrzejki wspolny wieczor z moim
kochanienkim a stalo sie inaczej. Wieczory w lozku ze lzami w oczach. O
maly wlos bym go nie stracila. Zachowywal sie jakbym wogole byla dla
niego nikim czulam ze cos sie dzieje ale nie chcialam sobie wmawiac
jakis glupot. Lukasz jest taki ze nie powie do konca o co mu chodzi
trzeba wszystko od niego wymuszac. Kolejne klamstwo z jego strony czy
to oznacza ze juz zawsze tak bd ? nie wiem czemu ale nadal mu ufam
kocham go nad zycie i gdyby mnie zostawil w ten weekend a dokladnie
wczoraj nie wiem co by bylo bez niego to juz nie to samo, nie ten swiat
w ktorym teraz zyje. Musiala bym wyjechac na swieta z moja czepiajaca
sie o wszystko mama daleko od niego. Chwile z nim ktore spedzam
poprostu jeszcze bardziej mnie do niego zblizaja. To on jest przeciez
moim pierwszym.... marze zeby byl juz ostatni. Moze wydawac sie wam to
naiwne ze po tym weekendzie poprostu nie dalam sobie spokoj. Ale jesli
ktos kocha tak bardzo jak ja to zrozumie wszystko... Mieszane uczucia ?
co to takiego ? czy w zwiazku zawsze musza wystepowac? szczerze ja tez
mialam takie uczucia ale gdy go stracilam zrozumialam ze nikt inny dla
mnie nie istnieje, kiedy wrocil bylam najszczesliwsza kobieta na ziemi
cieszylam sie jak dziecko:) mam nadzieje ze teraz bd juz tylko
dobrze.... dla niego zrobila bym wszystko
Tesknota
szczesliwa18 | 26 Listopad, 2009 19:22
Kiedy go nie ma przy mnie tesknie za nim jakbym miala go juz nigdy nie
zobaczyc. Nie umiem bez niego zyc kazdy dzien z nim spedzony jest dla
mnie jak pobyt w raju zawsze jest super. Zdarzaja sie dni kiedy nie
mozemy sie spotkac taki np jak dzisiaj jest dluzej w pracy. Czasami
wolala bym zeby nie pracowal i zawsze byl ze mna :) ale nie moge byc
przeciez taka egoistka. Czekam z utesknieniem kiedy bd mogli tylko we
dwoje spedzac codziennie wieczory i nikt ani nic nam nie przeszkodzi.
Moj Skarb
szczesliwa18 | 06 Listopad, 2009 15:11
Zycie przy tobie
jest jak raj Adama i Ewy, Wszystko z toba jest piekne kiedy sie
usmiechasz moje serce jest szczesliwe gorzej sie dzieje gdy ciebie
blisko nie ma lub gdy twoj wyraz twarzy przypomina cierpienie. To z
toba dosiegam szczescia i prawdziwej milosci. Pragne zestarzec sie z
toba i kochac nawet gdy bd juz w niebie, na zawsze tylko ty....
Witajcie na moim blogu!
szczesliwa18 | 01 Listopad, 2009 12:46
Witam Was na moim blogu. To dopiero skromne początki ale już niedługo będzie on tętnił życiem. Zapraszam Was do czytania moich wpisów i komentowania ich.